Okazuje się, że początki poszukiwania wełny w Londynie mogą się okazać trudne, bo przyzwyczailiśmy się do typowych pasmanterii w Polsce czy sklepów typowo oferujących wełnę. Londyn to całkiem inna sprawa...
Odkryłam, że wełna może się pojawić w sklepie z meblami, w typowym sklepie chemicznym, czy spożywczym a także w funciaku i na bazarach, które tu nazwano carboot'ami. Ostatnim cudnym wynalazkiem okazał się sklep Hobby Craft, w którym się prawie zakochałam. To królestwo wszelkich materiałów i przyborów wykorzystywanych do zajęć hobbystycznych. Koraliki, wełna, kordonki, tkaniny, dodatki i in. Jednym słowem raj na ziemi dla zakręconych artystów :-) Oto co kupiłam w różnych miejscach:
- torba wełny do dziergania
- wełna do filcowania
- koraliki najróżniejsze
- pojemnik na koraliki
- folia bąbelkowa, siatka i mata do filcowania
- szale naturalne
- kordonki
- inne drobiazgi
No i teraz pojawił się poważny problem, gdzie to wszystko trzymać. Wełna zamieszkała w wielkiej ruskiej torbie, kupionej u hindusa. Koraliki w pudełku, ale cała reszta leży na szafie... Wygląda na to, że trzeba kupić jakiś plastikowy pojemnik na kółkach z masą szufladek aby mieć pod ręką wszystko czego potrzeba do pracy twórczej. Może nie jest to mebel wielkiej urody ale jakże praktyczny :-) Poszukam czegoś takiego i wstawię niebawem kilka zdjęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz